28-09-2015 15:06
Czarne litery na białym papierze, inspirujące i skłaniające do refleksji hasła. O co w tym wszystkim właściwie chodzi? Kto? Gdzie? W jakim celu?
Loesje urodziła się w 1983 roku w Arnhem w Holandii. Loesje to grupa ludzi działających na całym świecie, a jednocześnie postać, poprzez którą chcą inspirować innych. Idea tego ruchu narodziła się w grupie przyjaciół, którzy za cel stawiali sobie powołanie do życia nowej inicjatywy będącej odpowiedzią na problemy, którymi żyła ówczesna Holandia.
Dziś Loesje jest znana na całym świecie, lokalne grupy działają w kilkudziesięciu krajach m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Estonii, Nepalu czy Stanach Zjednoczonych. Do Polski pierwsze informacje o Loesje dotarły już na początku lat 90., jednak dopiero w 2006 roku w Kielcach została wydana pierwsza publikacja Loesje po polsku. Obecnie najprężniej działa warszawska grupa Loesje, która prowadzi m.in. warsztaty z kreatywnego pisania dla nauczycieli, młodzieży i otwarte warsztaty dla mieszkańców Warszawy.
Działalność Loesje ma pobudzać odbiorców do refleksji, a także kreatywnego i twórczego myślenia oraz uświadomić możliwość wpływania na najbliższe otoczenie. Celem jednak nie jest mówienie ludziom, co mają robić, ale inspirowanie ich do kształtowania i wyrażania własnych opinii. Teksty, które zamieszczane są na drukach (plakatach, pocztówkach, wlepkach), tworzone są najczęściej w ramach warsztatów kreatywnego pisania, a ich celem jest dzielenie się pomysłami i ideami, wyrażenie własnych opinii przy użyciu krótkich sloganów. Warsztaty Loesje to okazja do wyrażania swoich poglądów oraz inspiracja do działania, zwłaszcza w najbliższym otoczeniu.
Na początku września br. plakaty Loesje pojawiły się także w sochaczewskim „Chopinie”. Zgodnie z ideą wywołały bardzo różnorodne, nieraz kontrowersyjne reakcje. Początkowo zdezorientowani uczniowie i nauczyciele, chodzili po szkolnych korytarzach jak po muzeum, czytając uważnie minimalistyczne czarne napisy. Nadszedł czas na interakcję. Rozgorzały dyskusje, a na białych kartkach pojawiły się ręcznie dopisane dopowiedzenia. Wierzę, że biało-czarne plakaty, które miesiąc temu zawisły na białych drzwiach w naszej szkole zmieniły życie chociaż jednej osoby. Być może skłoniły ją do zmian czy też zainspirowały do działania. A może postanowiła dołączyć do Loesje?
Michalina Bieńko
ZOBACZ GALERIE