27-10-2015 15:39
„Gdy wywali Internet jest gorzej niż gdyby bomba spadła na dach”,
czyli Piotr Głuchowski o technologii i nie tylko
Siedzimy i czekamy. Czekamy na gościa. I nie jest to gość z gatunku tych „pseudo-znanych”, a redaktor i reporter „Gazety Wyborczej”, twórca kryminałów i współautor książek z gatunku non-fiction. A o kim mowa? O Piotrze Głuchowskim. Jeśli to nazwisko nic wam jednak nie mówi, wystarczy, że skojarzycie film „Karbala”, powstały na podstawie książki o tym samym tytule, którą pan Głuchowski napisał wraz z Marcinem Górką.
Nasz gość wchodzi na salę pewnym krokiem. Zasiada na krześle. Nie wygląda mi na twórcę, który po odniesieniu sukcesu staje się zarozumiały, a jego ego zaczyna przewyższać talent. Wręcz przeciwnie, Piotr Głuchowski już od początku sprawia wrażenie „zwyczajnego” człowieka. Ubrany jest w dżinsy, granatową bluzę i czerwony sweter, a jego włosy znajdują się w lekkim nieładzie, co momentalnie budzi moją sympatię. I do tego jest skromny, o czym świadczy fakt, że podczas rozmowy mówi o sobie niewiele.
Pisarz już od początku porusza bardzo współczesny temat, dotyczący błyskawicznego rozwoju technologii, a konkretnie temat Internetu i tego jak zwiększa się jego znaczenie w dzisiejszym świecie. Zwraca naszą uwagę na to, że warto tworzyć „w sieci”, gdyż „Praca w Internecie to praca przyszłości.”. Przestrzega nas jednak przed problemem, z jakim stykamy się w Internecie: „Po co ludzie mają tworzyć, skoro wszystko jest za darmo?”, mówi Piotr Głuchowski. Zdanie to skłania do refleksji, gdyż zjawiskiem powszechnie znanym jest ściąganie z Internetu książek, muzyki czy filmów, co prowadzi do ubożenia ich autorów.
Dziennikarz wypowiada się również na temat scenariuszy. Jego zdaniem „Scenariusz jest bolączką polskiego filmu.”, jednak nie oznacza to, że Polacy nie są w stanie stworzyć dobrego scenariusza. Wystarczy, że uruchomią wyobraźnię, znajdą biznesplan, temat, będą mieli otwarty umysł, szeroko otwarte oczy oraz zdolność do pracy w pośpiechu. Podkreśla też, że ważne jest, aby wyrwać się z prowincjonalizmu, wejść w przestrzeń swobodnego myślenia.
Pisarz spytany o współpracę z Marcinem Górką, odpowiada, że zatrudnienie researchera się opłaca, gdyż pozwala to na zaoszczędzenie dużej ilości czasu. Mówi jednak, iż nie zawsze znajdzie on potrzebną informację. Jedna z uczennic była również ciekawa, czy pan Głuchowski uważa, że Internet jest w stanie zagrozić książce. Dziennikarz zaprzecza, mówiąc, iż książka trzyma się bardzo dobrze, a nawet posuwa się jeszcze dalej w swoim zapewnieniu, twierdząc, że pisarz zarabia więcej na tak zwanym, internetowym „audiobooku” niż na dobrze nam znanym „papierowym” wydaniu książki.
Spotkanie kończy się krótkim quizem. Uczniowie odpowiadają na większość pytań, za co zostają wynagrodzeni książkami autorstwa pana Głuchowskiego.
Piotr Głuchowski wywarł na mnie dobre wrażenie. Sprawiał wrażenie sympatycznego, aczkolwiek nieco chaotycznego człowieka. Niewątpliwie znał się jednak na tym, co mówi, gdyż udzielał wyczerpujących wypowiedzi na poruszane podczas spotkania tematy. Na koniec pozostaje mi tylko zachęcić do zapoznania się z twórczością pana Głuchowskiego oraz z filmem „Karbala”, który we wrześniu pojawił się w kinach.
Zuzanna Wydra, klasa IIa
ZOBACZ GALERIE